„To naszyjnik mojej zmarłej żony!” – krzyknął magnat, ale odpowiedź sp
— Skórzana kurtka? Jaka dokładnie?
— Boli! — odepchnęła go.
Puścił natychmiast, unosząc dłonie.
— Przepraszam. Mów dalej… proszę.
Najtrudniejsze wspomnienia wracają nie wtedy, gdy jesteśmy gotowi — tylko wtedy, gdy ktoś wymusza prawdę.
— Siostra twierdziła, że wyglądała jak robocza, mechanika… albo kogoś z ulicy. A medalik był zawiązany na podwójny, ciasny supeł, jakby ktoś panicznie bał się, że spadnie.
W tym momencie ktoś zapukał.
— Sebastián! Doktor Rivas — dobiegł głos zza drzwi.
Sebastián wpuścił do środka siwiejącego mężczyznę w okularach z torbą lekarską. Doktor spojrzał na Ivet, potem na Sebastiana i zmarszczył brwi.
— Co ty wyprawiasz?
— DNA. Ojcostwo. Teraz — uciął Sebastián.
Doktor chciał coś powiedzieć, ale zamilkł, gdy zobaczył medalik.
— O mój Boże…
— Pobierz próbki — polecił Sebastián.
Ivet skrzyżowała ręce.
— Najpierw trzydzieści tysięcy.
Sebastián wyrwał czeki i wypisał kwotę jednym tchem.