— Klucze i rzeczy — do wyjścia! To mieszkanie JEST MOJE, a wy — uzurpa

— Ty tak na serio? — głos Wiktorii zadrżał, ale stała w progu kuchni i nie cofnęła się ani o krok. — Wiedziałeś od początku, że ona wcale nie zamierza się wyprowadzać?

Igor, który właśnie wrócił do domu, rzucił zrezygnowany torbę na taboret, ściągnął kurtkę i unikał jej spojrzenia.