— Nie znam dokładnej daty. Powiedziano mi, że znaleziono mnie dwunastego grudnia.
Sebastián zbladł. Dwunasty grudnia — tego dnia doszło do wypadku. Tego dnia pochował Evelinę… i dziecko, o którym zapewniano go, że nie przeżyło.
— Jedziesz ze mną — powiedział nagle, chwytając ją za łokieć. Nie było już w nim furii, tylko pilność, niemal desperacja.