„To naszyjnik mojej zmarłej żony!” – krzyknął magnat, ale odpowiedź sp
— Jeśli naprawdę jest pański… proszę powiedzieć, co jest wygrawerowane z tyłu — rzuciła z łamiącym się głosem. — Jeśli pan to zna, będzie pan wiedział.
Gniew Sebastiana zatrzymał się jak w pół kroku. Zamilkł, jakby wrócił do niego obraz sprzed lat.
— Jest tam… — wyszeptał, a w jego głosie pojawiło się zmęczenie całym życiem. — „S + E na zawsze”.
Ivet odwróciła medalik. W świetle lamp litery błysnęły wyraźnie: S + E na zawsze.
Z gardła Sebastiana wyrwał się zduszony dźwięk. Odebrał jej ozdobę z mieszaniną gwałtowności i ostrożności, po czym pocierał ją kciukiem, jakby sprawdzał, czy to nie sen.
— Niemożliwe… — mruknął. — Ile masz lat?