Szok na jej twarzy był identyczny jak na mojej.
Gardło mi się ścisnęło, gdy wyszeptałem jedyne imię, jakie rozpoznało moje serce.
„Boże… Elena?”
Cała historia w pierwszym komentarzu
CIĄG DALSZY
Kobieta zamrugała gwałtownie, jakby próbowała obudzić się ze snu.
„Jak… jak mnie nazwałaś?” zapytała drżącym głosem.
Jej ręce się trzęsły. Ja też.
„Eleno” – powtórzyłam, niemal bez tchu. Jesteś… jesteś moją siostrą.
Przez chwilę myślałam, że się roześmieje. Że pomyśli, że jestem zagubioną staruszką. Ale w jej oczach zobaczyłam coś jeszcze. Strach. I pytanie, które prawdopodobnie zadawała sobie przez całe życie.
Zaprosiła mnie do stolika. Kawa między nami wystygła, nietknięta.