— Po co tu przyjechałaś?! Wynoś się, bo zadzwonię po policję! — wrzasn

— To moja dacza.

Ja ją budowałam.

I chcę, żeby mnie pytano, zanim zaprosi się gości.

Oleg się zmarszczył, ale zamilkł.

Widocznie nie spodziewał się takiej odpowiedzi.

W końcu teściowa na daczę nie pojechała.

Alicja nie wyraziła zgody, tłumacząc, że wciąż trwa remont i nie ma gdzie ulokować gości.

Ale zapamiętała tę rozmowę.

Zapamiętała, że mąż nie uznał za potrzebne zapytać jej o zdanie.

Minęły dwa lata.

Relacje z mężem zrobiły się chłodniejsze.

Oleg coraz częściej zostawał dłużej w pracy i coraz rzadziej proponował wspólny wyjazd na daczę.

A gdy proponowała Alicja, znajdował wymówki.