Oddałaś mieszkanie bratu? To idź mieszkać do niego, nawet na próg cię
Zmieniła numer telefonu, żeby matka nie mogła się dodzwonić.
Nie odbierała od brata.
Przysyłał wiadomości: „Rimma, źle wszystko zrozumiałaś. Porozmawiajmy”.
Kasowała je bez czytania.
Co mogła źle zrozumieć?
Wszystko było czarno na białym.
Minął miesiąc.
Potem drugi.
Czasem w nocy śniła jej się matka — milcząca, patrząca na nią z wyrzutem.
Rimma budziła się zlana zimnym potem, ale zaraz przekonywała się, że to tylko poczucie winy, które próbowano jej wmówić.
Była wolna.
Miała kochającego męża, najlepszą przyjaciółkę, swoje życie.
Telefon zadzwonił w środę rano.
Dzwonił Roman.