Rimma patrzyła na akt darowizny, leżący na starym kuchennym stole, i nie wierzyła własnym oczom.
Litery tańczyły, zlewając się w jedno brzydkie, zdradzieckie słowo: „Roman”.

Rimma patrzyła na akt darowizny, leżący na starym kuchennym stole, i nie wierzyła własnym oczom.
Litery tańczyły, zlewając się w jedno brzydkie, zdradzieckie słowo: „Roman”.
