Oddałaś mieszkanie bratu? To idź mieszkać do niego, nawet na próg cię

Nie dlatego, że go chcę, tylko dlatego, że je zasłużyłam!

Każdym dniem, każdą bezsenną nocą, każdą zmarszczką!

Anna Pietrowna milczała, jej twarz poszarzała jak ten pergamin, na którym spisano akt darowizny.

— Wiem, że jest ci przykro…

— Przykro? — Rimma roześmiała się histerycznie. — Mnie nie jest przykro, mamo.

Mnie jest obrzydliwie.

Chwyciła swoją torebkę.

Już w drzwiach odwróciła się.

Jej spojrzenie było twarde i zimne jak stal.

— Wiesz co?