Oddałaś mieszkanie bratu? To idź mieszkać do niego, nawet na próg cię
I to on zadzwonił.
— Rimma, musimy się spotkać.
To ważne.
Proszę.
Zgodziła się.
Nie miała już nic do stracenia.
Spotkali się w cichej kawiarni.
Roman wyglądał na postarzałego.
Milcząc, położył na stole zaklejoną kopertę.
— To dla ciebie.
Od mamy.
Napisała ją w tym samym dniu, kiedy spisała darowiznę.
I kazała mi przysiąc, że dam ci ją dopiero wtedy, kiedy sama wszystko zrozumiesz.
Albo kiedy zostaniesz sama…
Ręce Rimmy tak drżały, że ledwo zdołała otworzyć kopertę.