Oddałaś mieszkanie bratu? To idź mieszkać do niego, nawet na próg cię
W środku znajdowała się złożona na cztery części kartka z zeszytu szkolnego, zapisana znajomym, drobnym pismem.
„Córeczko moja, krwinko moja.
Jeśli czytasz ten list, to znaczy, że stało się to, czego bałam się najbardziej.
Wybacz mi, kochanie, za ból, który ci zadałam.
Nie ma dla matki gorszej kary niż zobaczyć nienawiść w oczach własnego dziecka.
Ale nie mogłam postąpić inaczej.
Wiedziałam, że mi nie uwierzysz.
Jestem stara, Rimmo, ale nie ślepa.
Widziałałam twojego Wadima na wylot.
Widziałam jego śliski wzrok, gdy myślał, że nikt nie patrzy.
Słyszałam, jak rozmawia przez telefon z twoją Swietą — nie jak z przyjaciółką żony, ale jak z kochanką.
Oni są razem od dawna, córeczko, po prostu czekali.
Czekali, aż umrę, a mieszkanie przejdzie na ciebie.
Namówiłby cię, żebyś je sprzedała, zainwestowała pieniądze w jego „biznes”, a ty zostałabyś z niczym.
Widzę więcej niż ty swoimi zakochanymi oczami.