„No, i ty tu skończysz”: wnuk umieścił swojego dziadka w „specjalnym”

Nic się nie stanie.

Peti zawahał się.

Potem spuścił wzrok.

— Naprawdę potrzebuję teraz pieniędzy — wyszeptał. — Ale jeśli coś się stanie, to ja nic o tym nie wiem.

— Jasne.

Nic się nie stanie.

Nikt się nie dowie.

Godzinę później Igor wracał do domu z małą buteleczką w kieszeni.

Jedna myśl chodziła mu po głowie: stary musi „zniknąć” – a wszystko będzie jego.

Pierwszą kroplę wsunął do herbaty już następnego wieczoru.

Viktor István, jak zwykle, siedział przy stole, czytał gazetę, niczego nie podejrzewał.

Wypił.

Igor obserwował zza pleców – czy działa?

Nic.

Stary dalej czytał, komentował wiadomości