„No, i ty tu skończysz”: wnuk umieścił swojego dziadka w „specjalnym”

A ja nic ci nie jestem winien.

Igor podniósł się gwałtownie.

Uderzył w stół.

Jego oczy błyszczały złością.

Zrozumiał: wszystko się rozpada.

Spadek wymyka mu się z rąk.

To, na co czekał całe życie – teraz jest zagrożone.

I nie mógł na to pozwolić.

Następnego ranka przypomniał sobie o Petim – koledze z klasy, który zawsze był cichy, świetnie się uczył, a teraz pracował jako farmaceuta.

Wciąż biedny, ale sprytny.

Kiedyś Igor go wyśmiewał, teraz jednak mógł się przydać.

Znalazł go na mediach społecznościowych.

Napisał, umówili się na spotkanie w małej kawiarni przy metrze.

Peti przyszedł – dokładnie taki, jak dawniej – powściągliwy, w okularach, trochę nieśmiały.

— Słuchaj, Peti — zaczął Igor — potrzebuję czegoś… kropel dla mojego dziadka.

Żeby… wiesz… był spokojniejszy.

Stary jest, ma słabą pamięć, wszystko zapomina.

Nie chce iść do lekarza.

Boi się.