Mój mąż wypomniał mi, że mieszkam w jego mieszkaniu, a ja przypomniała

Teściowa opowiadała, jak genialnie prowadziła dom trzydzieści lat temu, Siergiej przytakiwał, a Elena w milczeniu przeżuwała mięso, które nagle wydało jej się bez smaku, jak papier.

— A tak w ogóle — powiedział Siergiej, odsuwając pusty talerz.

— Pogadaliśmy z mamą.

Jej ciężko samej na wsi.

Zdrowie już nie to, ciśnienie skacze, a nie ma komu rąbać drewna.

Elena się spięła.

Wiedziała, do czego prowadzą takie rozmowy.

— I co postanowiliście? — zapytała ostrożnie.

— Postanowiliśmy, że mama zamieszka z nami.

Na stałe.

Widelec wypadł Elenie z ręki i z brzękiem uderzył o talerz.

— Jak to „na stałe”?

Sierioża, przecież o tym rozmawialiśmy.