Mój mąż wypomniał mi, że mieszkam w jego mieszkaniu, a ja przypomniała

— Gdzie są moje kapcie? Czemu znowu nie są na swoim miejscu? Lena, chyba prosiłem cię, żebyś pilnowała porządku w przedpokoju! — głos Siergieja, rozdrażniony i roszczeniowy, rozległ się po mieszkaniu, ledwie trzasnęły drzwi wejściowe.

Elena, stojąca przy kuchence i mieszająca gulasz, ciężko westchnęła.

Ostatnio takie sceny stały się normą.

Siergiej wracał z pracy nakręcony, szukał byle pretekstu do docinków, a jego matka, Antonina Pawłowna, która gościła u nich już drugi tydzień, z przyjemnością dolewała oliwy do ognia.

— Sierioża, twoje kapcie stoją na półce, tam gdzie powinny — odezwała się spokojnie Elena, przyciszając ogień.

— Po prostu spójrz trochę bardziej w lewo.

Do kuchni weszła Antonina Pawłowna.