Mój mąż wypomniał mi, że mieszkam w jego mieszkaniu, a ja przypomniała

Była kobietą postawną, hałaśliwą i uważała za swój obowiązek komentować każde działanie synowej.

— Oj, Lenoczko, no po co ty się z mężem sprzeczasz?

Człowiek jest zmęczony, pracuje, rodzinę utrzymuje, a ty mu: „spójrz w lewo”.

Mogłaś podać, ręka by ci nie odpadła.

Ja to mojemu świętej pamięci mężowi zawsze kapcie pod same nogi stawiałam.

Elena milczała.

Doświadczenie nauczyło ją, że polemika z teściową to rzecz niewdzięczna i bezsensowna.

Każde słowo zostanie wykręcone i użyte przeciwko niej.

W kuchni pojawił się Siergiej.

Przebrał się już w domowe dresy, ale jego twarz wciąż wyrażała niezadowolenie kosmicznych rozmiarów.

— Pachnie nawet nieźle — burknął, zaglądając do garnka.

— Tylko znowu gulasz?