Mój mąż wypomniał mi, że mieszkam w jego mieszkaniu, a ja przypomniała

Trzeci raz w tygodniu.

Lena, niedługo mi od tej monotonii rogi wyrosną.

Albo zacznę muczeć.

— Wczoraj była ryba, przedwczoraj kotlety — przypomniała Elena, nakrywając do stołu.

— Gulasz gotowałam w zeszły wtorek.

Myli ci się.

— Nic mi się nie myli! — wybuchnął mąż, siadając do stołu i hukając widelcem.

— Po prostu się nie starasz.

Siedzisz w domu, pracujesz tam przy komputerze, a facet ma się dusić wciąż tym samym.

— Ja nie „siedzę”.

Pracuję cały dzień, tak samo jak ty, Siergiej.

Tylko że moje biuro jest w pokoju obok.