– Właśnie takiej cię chcę.
W kolejnych tygodniach rozsyłałam CV wszędzie. Chodziłam na rozmowy kwalifikacyjne. Odmawiano mi. Odmawiano mi po raz kolejny.
Ale za każdym razem chodziłam w granatowej sukience.
W pewien czwartek zadzwonili do mnie.
Mała, rumuńska firma. Przyzwoite zarobki. Prości ludzie. Zapytali mnie wprost:
– Dlaczego odeszłaś z poprzedniej pracy?
Powiedziałam prawdę.
– Bo moje życie się zmieniło i nie chcę już żyć na pół gwizdka.
Dyrektor, mężczyzna po pięćdziesiątce, spojrzał na mnie i powiedział:
– Wtedy będziesz tu w pełni sprawny.
Wyszłam z podpisaną umową.
Tego samego wieczoru poszłam do domu i zaczęłam kończyć remont. Nie miałam pieniędzy na drogich fachowców. Zadzwoniłam do sąsiada, dałam 800 lei i pomalowaliśmy razem. Zawiesiłam żyrandol z powrotem. Kolejny. Prosty, ale mój.
Kiedy skończyłam, usiadłam na podłodze, na środku pokoju.
Już nie było pusto.