„Nie czuję się szczęściarzem”.
„Tak.”
Usiadł ponownie.
„Obiecuję ci, Evelyn. Od tej chwili wszystko się zmienia.”
Przez następne kilka dni mówił mi prawdę.
Prawdziwa prawda.
Mój ojciec, Daniel Harrison, był pierworodnym synem. Genialny, miły, utalentowany chirurg, który ukończył Johns Hopkins z wyróżnieniem. Według mojego dziadka, miałem jego dłonie i oczy po matce.
„Mógłby prowadzić każdy szpital w kraju” – powiedział Dziadek. „Zamiast tego wybrał kliniki społeczne. Bezpłatne operacje dla ludzi, którzy nic nie mieli. Uważał, że leczenie nigdy nie powinno zależeć od pieniędzy”.