— Jeśli ja i moi rodzice, którzy dali ci firmę i samochód, jesteśmy dl
Daria obserwowała go w milczeniu z głębi masywnego fotela.
Nie ruszała się, powoli obracając w dłoni szklankę wody, a refleksy kryształu tańczyły po jej spokojnej, nieprzeniknionej twarzy.
Jej spojrzenie było uważne, niemal kliniczne, jakby obserwowała dobrze znany, ale nadal męczący atak.
Pozwoliła mu wygadać się, wyrzucić całą gorycz zgromadzoną tego wieczoru w barze.
Wiedziała, że kłócenie się teraz byłoby jak gaszenie pożaru benzyną.
Trzeba było poczekać, aż się wyczerpie.