Bezdomny chłopiec zawołał: „Nie jedz tego!” Miliarder zamarł, gdy dowi

Liam rozpoznał tę fiolkę. Dwa dni wcześniej znalazł taką samą w zaułku za restauracją.

Upuścił ją mężczyzna w stroju kucharza. Liam podniósł ją, powąchał – i prawie zwymiotował. Było niejadalne.

Trucizna.

Nie był w stanie być w stu procentach pewny, ale wspomnienie pojawiło się natychmiast.

I rozpoznał tego samego mężczyznę – to samo wychudzone oblicze, ten sam ledwo widoczny tatuaż na nadgarstku. Szef. Coś się tu działo.

Nie zastanawiając się, Liam ruszył przez ulicę. Taksówka zatrąbiła i ochlapała go wodą, ale nie zatrzymał się.

Wbiegł prosto do drzwi La Lumière. Maitre próbował go powstrzymać, ale chłopiec wślizgnął się do środka jak cień.

W luksusowej sali zapadła cisza, gdy mokry i rozczochrany chłopak wtargnął do środka.

Liam rozejrzał się i zobaczył przegrzebki na szklanym talerzu.

Człowiek gotowy włożyć je do ust był nikim innym jak Alexandrem Vance’em.

– Nie jedz tego! – krzyknął Liam nadłamanym głosem. – Nie jedz!