— Zwolnij pokój dla szwagierki, nie ma gdzie mieszkać! — oznajmiła teś

— Zwolnij pokój dla szwagierki, nie ma gdzie mieszkać! — oznajmiła teściowa, a mąż ją poparł. Nie mieli jednak pojęcia, jak im odpowiem.

— Zabieraj swoje szmaty, to graty! Pokój trzeba opróżnić dla Lenki! — zażądała teściowa, a mąż skinął głową. Nie spodziewali się jednak, jaką odpowiedź usłyszą.

Anna pracowała nad koronkowymi mankietami. Cieniutka igła posłusznie zanurzała się w splocie nici, zostawiając za sobą ledwie widoczny ścieg. Praca wymagała pełnego skupienia; światło lampki biurkowej padało na jej dłonie i drogą, w kolorze kości słoniowej tkaninę, a obok w porcelanowej miseczce leżała garść perłowych guzików.