— Wszedł do domu pijany. Krzyczał na moją matkę. Powiedział, że chce pieniędzy. 40 000 lei z ubezpieczenia.
Pracownik socjalny wypuścił jej telefon z ręki.
— Mama powiedziała jej, że to nie jego. Potem… popchnął ją.
Maria z trudem przełknęła ślinę.
— Upadł. Uderzył w róg stołu.
Pokój zdawał się kurczyć.
— Widziałam wszystko — kontynuowała dziewczynka. Schowałam się za drzwiami. Wujek Sorin włożył broń do ręki mojego ojca po jego wyjściu. Wszystko wymazał. Zadzwonił do przyjaciela, który okłamał policję.
Pułkownik Ionescu zwrócił się do strażników.
— Dlaczego nie powiedział tego wcześniej?
Maria wzruszyła ramionami.
— Bałam się. Powiedział mi, że jeśli się odezwę, mój ojciec na pewno umrze. Ale dzisiaj… dzisiaj mój ojciec i tak umrze.
Ion padł na kolana.
— Boże… — wyszeptał.
Pułkownik opuścił pokój bez słowa.
Dwie godziny później egzekucję zawieszono.
Sprawę wznowiono.
Świadek uległ presji.
Wujek Sorin został aresztowany tego samego wieczoru w barze w okolicy, z kieliszkiem mocnego alkoholu w ustach.
Po sześciu miesiącach Ion Popa wyszedł z więzienia jako wolny człowiek.