Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, powiedziałem. Z jakiej okazji ta poranna wizyta?

Florica długo na mnie patrzyła, jakby zastanawiała się, czy zasługuję na natychmiastową strofę.

— Przyszłam cię odwiedzić, oczywiście — powiedziała. Żeby złożyć ci życzenia urodzinowe. I zobaczyć, co robisz. Bo nie odbierałaś telefonu.

— Spałam — powiedziałam po prostu.

— O tej porze? — wtrąciła się nieznajoma, szeroko otwierając oczy. Byłam już na targu o dziewiątej!

Wzięłam głęboki oddech. W powietrzu unosił się zapach majonezu, wina i starych nerwów.