Właściciel wszedł w przebraniu i nikt go nie zauważył

Gheorghe poszedł za nią.

Nie podszedł zbyt blisko, ale na tyle blisko, by zmusić ją do stawiania małych, powolnych kroków. Szepnął jej coś do ucha. Skinęła głową.

Iulian poczuł, jak krew w nim wrze.

Następnego dnia przyszedł ponownie, wciąż w przebraniu.

Kolejny posiłek.

Kolejne zamówienie.

Kolejna kelnerka.

Ten sam strach wisiał w powietrzu.

Kiedy Andreea podeszła, nie powiedziała nic o bilecie. Zostawiła po prostu paragon na stole, a w nim, wśród liczb, była kolejna wiadomość:

„Zatrzymuje nasze pensje. Grozi nam. Wstrzymuje nasze pieniądze za zmyślone błędy”.

Pensje.

Iulian znał oficjalne dane. Wiedział, ile powinni zarabiać. Od 3000 do 3500 lei netto plus napiwki.