We śnie Any ukazała się jej zmarła matka.
Otworzyła ją drżącymi palcami. Wewnątrz znajdowało się kilka pogniecionych papierów, kilka wyblakłych kolorowych fotografii i weksel, wypisany przed laty przez jej ojca, w którym pożyczył jej matce 40 000 lei, zaoszczędzonych na dom na obrzeżach miasta. Pod spodem znajdował się pokwitowanie, które dowodziło, że matka spłaciła dług w całości tuż przed tym, jak zachorowała.
Ana poczuła, jak jej oczy wilgotnieją. Matka zawsze powtarzała jej, że jeśli ma ciężki dzień, powinna szukać prawdy w małych rzeczach. Kto by pomyślał, że prawda kryje się w podszewce płaszcza?