We śnie Any ukazała się jej zmarła matka.

Ana stała z dłońmi przyciśniętymi do grubego materiału, jakby płaszcz pulsował. Na chwilę świat się zatrzymał. Ostry wiatr, błoto na butach, echo krzyków strażnika – wszystko ucichło. W podszewce, misternie zszytej, niczym starannie spisana tajemnica, znajdowała się stara, pożółkła koperta.