Jej pieniądze. Pieniądze jego klientów. Pieniądze wyprane pięknie, z uśmiechami i obietnicami.
Elena też wtedy nie płakała.
W Wigilię, o 22:17, jej prawnik złożył dokumenty. Dom był na jej nazwisko. Podpisy były czyste. Umowa sprzedaży została sporządzona z wyprzedzeniem. Kupujący wpłacił zaliczkę dokładnie o północy.
O 00:03 konta Andrieja zostały zamrożone.
O 00:07 aktywowano upoważnienie do kontroli finansowej.
O 00:15 do systemu wprowadzono wniosek o zatrzymanie paszportu.
Wszystko legalne. Wszystko super. Wszystko wykalkulowane.
W Poianie Braszów Andriej się śmiał. Irina miała na sobie czerwoną sukienkę, a kelner nalewał drogiego szampana. Jego telefon wibrował, ale nie patrzył. To były jego święta. Myślał, że jest niezwyciężony.
Dopóki w drzwiach jego pokoju nie rozległo się krótkie pukanie.