Umówiliśmy się, że spotkamy się u mnie o szóstej.
Cały dzień spędziłem na nogach — kupowałem świeże produkty, marynowałem mięso, gotowałem zupę, piekłem ciasto, nakrywałem pięknie do stołu.
Wszystko wyglądało idealnie: świece, muzyka, kieliszki, serwetki, zastawa.
Było nawet lekkie podekscytowanie, przyjemne jak przed pierwszą randką.