Synowa wróciła do swojego mieszkania, a tam przyszła teściowa i teść
Ałła Siergiejewna, matka jej narzeczonego, Fiodora.
Ale co ona tu robiła.
I skąd miała klucze.
Lidia przeszła do salonu.
Obraz, który zobaczyła, mógłby posłużyć jako ilustracja terminu „barbarzyństwo”.
Pośrodku pokoju, na jej ulubionym ręcznie tkanym dywanie, stała Ałła Siergiejewna.
Kobieta energicznie wydawała polecenia krępego mężczyźnie — Borysowi Ignatjewiczowi, ojcu Fiodora.
Ten, sapiąc, ustawiał na błyszczącym stoliku kawowym stos książek „Encyklopedii Radzieckiej”, przewiązanych sznurkiem.
— Co tu się dzieje. — głos Lidii zabrzmiał głośno, lecz jakoś płasko, odbijając się od ścian, które zdawały się kurczyć z przerażenia.
Ałła Siergiejewna odwróciła się.