Skazana przez lekarzy, kupiła dom za 50 zl, aby doczekać swojej śmierci

Elena się nie przeżegnała.

Nie bała się.

Przesunęła pieniądze bliżej pani Vasile.

— Przynieś dokumenty.

Mężczyzna westchnął raz jeszcze, długo, a potem zebrał banknoty. Przeliczył je, choć doskonale wiedział, ile kosztują.

Godzinę później Elena wspinała się na wzgórze z zardzewiałym kluczem w dłoni.

Każdy krok był wysiłkiem. Spękana ziemia skrzypiała pod jej stopami. Wiał suchy, ostry wiatr.