Na słowa rzucone bezwstydnie.
Potem wzięła głęboki oddech.
„Nie”.
Po korytarzu rozległ się szmer.
„Wszyscy pracownicy na zmianie są zwolnieni ze skutkiem natychmiastowym” – powiedziała.
„Żadnego skandalu. Żadnych obelg. Dokumenty zostaną wysłane jutro”.
Cătălin próbował zaprotestować.
„Nie możesz tego zrobić! Jestem tu dyrektorem!”
Sofia uśmiechnęła się po raz pierwszy.
Spokojnym, ale zimnym uśmiechem.
„Byłeś”.