PRACOWNICA PRZYPROWADZIŁA SWOJĄ UKRYTĄ DZIEWCZYNĘ DO PRACY

Głos uwiązł jej w gardle.

Przez chwilę nikt nic nie mówił. Słychać było tylko płacz małej Marii i ciężki oddech Aliny.

Andriej spojrzał na dziecko, jakby zobaczył ducha.

Ręce mu lekko drżały.

— Od kiedy…? — zdołał powiedzieć.

Alina z trudem przełknęła ślinę.

— Od dziś rano. Żłobek jest zamknięty. Nie miałam z kim jej zostawić. Wiem, że się myliłam… ale nie mogłam być nieobecna. Mam trzy miesiące zaległości w czynszu. Właściciel mnie wyrzuca. Jeśli stracę i tę pracę… nie zostanie mi nic.

Słowa płynęły falami. Żadnej dumy. Żadnej maski.

Tylko prawda.

Andriej wszedł do pokoju.