Policjanci znaleźli na ulicy dziwnego staruszka, który nie pamiętał

Staruszek po prostu włóczył się po ulicach — powoli, z przerwami, jakby zapomniał, dokąd zmierza.

Przez całą dobę funkcjonariusz i jego koledzy przeglądali dziesiątki kamer, śledząc każdy krok staruszka.

W końcu udało im się ustalić, z którego domu wyszedł.

Policjant zabrał mężczyznę ze sobą — być może to pomoże odświeżyć jego pamięć.

Gdy dotarli pod wskazany adres i zapukali do drzwi, nikt nie odpowiedział. Dom był ciemny i cichy.

— Może mieszka sam? — zasugerował jeden z policjantów.

— Nie. Sprawdzimy. Wyważyć drzwi.

Drzwi ustąpiły po mocnym uderzeniu. Policjanci weszli do środka, a to, co zobaczyli w domu, wstrząsnęło wszystkimi

Na kanapie leżała starsza kobieta. Blada twarz, przerywany oddech.