Reflektory oświetliły wysokie ogrodzenie willi, a silnik zgasł z głębokim, głośnym dźwiękiem.
W salonie zapadła dziwna cisza.
Pani Mariana zacisnęła usta.
— Co to jest? — wyszeptała Raluca, podchodząc do okna.
Andreea się nie poruszyła. Po raz pierwszy od trzech lat przestała drżeć.