Podczas posiłku moja córka przemyciła do mnie złożoną notatkę

Ana siedziała chwilę w milczeniu, z rękami splecionymi na kolanach. Ledwo mogła oddychać.

— Mamo… to, co się dziś dzieje przy kolacji, to nie brunch — powiedziała w końcu. — To pułapka.

Lekko zahamowałam na światłach. Poczułam ucisk w żołądku.