Po śmierci mojego męża wyrzuciłam jego pasierba z mojego domu — dekadę

Zawahałem się.

Potem odpowiedziałem sucho:

„Pójdę.”

Galeria była nowoczesna i pełna ludzi.

Wszedłem, czując się nie na miejscu.

Obrazy były uderzające — olej na płótnie, zimne, zdystansowane, niepokojące.

Przeczytałem nazwisko artysty: T.P.A.

Te inicjały uderzyły mnie.

„Dzień dobry, panie Rajesh.”

Przedstawiał się młody, wysoki i szczupły mężczyzna, ubrany skromnie, z głębokim, nieodgadnionym spojrzeniem.

Zamroziło mnie.

To był Arjun.