Burza nadeszła szybciej, niż ktokolwiek w Millstone się spodziewał.
Kiedy wjechałam na parking mojego małego baru, śnieg już sypał gęstymi płatami, pokrywając drogi białą kołdrą.

Nie planowałam otwierać tej nocy — było zbyt niebezpiecznie, żeby ktokolwiek wychodził — ale wtedy zauważyłam rząd ciężarówek stojących na poboczu.