Oskarżył ją o kradzież i wyśmiewał ręce jej służącej

W głosie Alexandru nie było już tej pewności. Był łamiący się. Niepewny.

Matei nie ustąpił.

— Dobrze słyszałeś. Jeśli mama pójdzie do więzienia, ty też musisz. Bo jesteś naszym ojcem.

Słowa spadły jak ciężkie kamienie.

W pokoju zapadła cisza tak głęboka, że ​​słychać było brzęczenie neonów. Cristina wydała z siebie krótki dźwięk, niemal jęk, i cofnęła się o krok, jakby powietrze nagle stało się toksyczne.