Ojciec adoptowanego dziecka poszedł do szkoły swojej córki

Cała stołówka zamarła.

Pani Sterian odwróciła się nagle, zaskoczona. Jej sztywny uśmiech pojawił się mechanicznie, ale szybko zgasł, gdy zobaczyła minę Andrieja.

— Proszę pana… proszę poczekać, mamy sytuację dyscyplinarną — powiedziała fałszywie spokojnym tonem.

Andriej podszedł do Zoe. Pochylił się lekko i dotknął jej ramienia.

— Wszystko w porządku, mała? — zapytał cicho.

Zoe skinęła głową, ale w jej oczach pojawiły się łzy.