Odmówiono jej miejsca w pierwszej klasie — dopóki pilot SEAL nie posad
Drugi pilot próbował przekierować systemy, ale jego ręce trzęsły się.
Pot zalewał mu kołnierz. — Nie mogę… Kapitanie, to za dużo.
Myśli Crossa biegły szybko. Potrzebował kogoś opanowanego, zdyscyplinowanego, kogoś, kto nie załamie się pod ogniem.
Nie zarozumiałych oficerów z pierwszej klasy, którzy panikowali za zasłoną. Nie biznesmenów szarpiących maski.
I wtedy sobie przypomniał.
Tę cichą sierżant, która schodziła rękawem. Widział jej bilet.
Widział jej twarz, gdy odesłano ją do ekonomicznej.
Znał ten typ — żołnierzy, których blizny sięgały głębiej niż skóra, którzy nieśli spokój w środku burzy.
Cross chwycił interkom. Jego głos rozbrzmiał w całej kabinie:
— Sierżant sztabowa Evelyn Mercer — do kokpitu. Natychmiast.
Szok w kabinie
Głowy odwróciły się gwałtownie. Szept obiegł jak ogień.