Tylko grób na skraju miasta.
Stał tam przed świeżym kopcem, sam.
Trawa jeszcze nie zdążyła urosnąć.
Na nagrobku było napisane:
Tylko grób na skraju miasta.
Stał tam przed świeżym kopcem, sam.
Trawa jeszcze nie zdążyła urosnąć.
Na nagrobku było napisane:
„Viktor István – Ten, który wiedział, kiedy odejść.”
Igor długo tam stał.
Potem cicho odszedł.
Nie było już nic do wzięcia.
Nie było nikogo do oszukania.
Tylko on sam.
I wspomnienie, jak doszedł do tego miejsca.
„No, i ty tu skończysz…” — wyszeptał wiatr.