Nigdy nie powiedziałem mojej szwagierce, że jestem czterogwiazdkowym generałem

W środku nie było zwykłego dowodu tożsamości.

To był mój dowód wojskowy.

Stopień: Generał czterogwiazdkowy.

Rumuńskie Siły Lądowe.

Na sekundę czas się zatrzymał.

Spojrzenie Dumitrescu padło na odznakę. Potem wróciło. I znowu.

Rumieniec na jego policzkach pobladł.

— To kiepski żart… — mruknął.

— Nie, komisarzu — odpowiedziałem spokojnie. — Ten kiepski żart polega na tym, że blokujesz karetkę.

Jeden z agentów podszedł, zaciekawiony. Zobaczył dowód. Zamarł. Instynktownie sięgnął po czapkę.

— Niech żyje pani generał.

Sąsiedzi zamilkli.