— Nie rozumiem, dokąd się wybierasz? Mama zaraz przyjedzie, a stół jes
Partnerzy wyszli pierwsi. Irina została sama w sali konferencyjnej i sięgnęła po telefon.
Piętnaście nieodebranych połączeń od Sergeja, trzy od Walentiny Michajłowny.
Pierwsza wiadomość od męża: „Mama czeka na ciebie na obiad. Przyjedź szybko!”
Druga: „Gdzie jesteś? Mama jest obrażona!”
Trzecia: „Ira, przestań się ociągać! Wracaj do domu natychmiast!”
Irina powoli przewijała wszystkie wiadomości.
Ton stawał się coraz bardziej wymagający, ostatnie były jawnie niegrzeczne.
Kobieta schowała telefon do torebki i wyszła z budynku.
Na zewnątrz padał lekki deszcz, liście na drzewach szumiały na wietrze.
Jesień wkroczyła w pełni.