— Nie rozumiem, dokąd się wybierasz? Mama zaraz przyjedzie, a stół jes
W windzie telefon zadzwonił ponownie. Znowu Sergej. Irina odrzuciła połączenie.
Sala konferencyjna była przestronna, z dużymi oknami i widokiem na miejski park.
Przedstawiciele firmy inwestycyjnej już siedzieli przy stole — dwóch mężczyzn w średnim wieku w drogich garniturach.
— Irina Władimirowna, witamy! — wstał starszy partner.
— Nie możemy się doczekać państwa prezentacji.
Spotkanie trwało dwie godziny.
Projekt wzbudził duże zainteresowanie inwestorów, omawiano szczegóły finansowania i terminy budowy.
Irina czuła, jak adrenalina stopniowo ustępuje satysfakcji z wykonanego zadania.
— Doskonała robota — powiedział młodszy partner, gdy spotkanie się kończyło.
— Skontaktujemy się w ciągu tygodnia z ostateczną decyzją.
— Dziękuję za uwagę — odpowiedziała Irina, zbierając dokumenty.