— Nie rozumiem, dokąd się wybierasz? Mama zaraz przyjedzie, a stół jes

— Stałaś się… zmęczona. Ciągle spięta.

— Praca jest trudna — machnęła Irina ręką.

— Nie chodzi o pracę. Chodzi o to, że ciągle wszystkim chcesz dogodzić.

Sergejowi, jego matce, szefowi. A kiedy myślisz o sobie?

Telefon zadzwonił ponownie. Sergej nie odpuszczał.

— Odbierz — poradziła mama. — Porozmawiaj z nim.

Irina nacisnęła zielony przycisk:

— Słucham.

— W końcu! — głos Sergeja brzmiał zirytowanie.

— Gdzie ty byłaś? Mama czeka już od trzech godzin!

— U rodziców — odpowiedziała krótko Irina.

— I co tam robisz?

— Natychmiast wracaj do domu!