Na rozprawie rozwodowej mój mąż roześmiał się: „Zgadnij co, wezmę połowę twoich milionów”

Jej śmiech zabrzmiał jak wyzwolenie. Tiberiu zamarł. Jego prawnik wyglądał na zdezorientowanego, a Rebeca, moja prawniczka, ukryła zadowolony uśmiech.

— Pani Negru — powiedział sędzia między szlochami — myślę, że ten pan też powinien przeczytać te dokumenty.

Tiberiu zrobił napięty krok naprzód, sięgając po kopertę. Otworzył ją nerwowymi ruchami. Czytając, zbladł.

— Co… co to jest? — wyjąkał.

— To nowy akt podziału majątku — powiedziała spokojnie Rebeca, unosząc brwi. Cały majątek firmy i spadek zostały prawnie przeniesione na sześć miesięcy przed złożeniem pozwu rozwodowego. W ramach funduszu charytatywnego na nazwisko jej babci.