Moja siostra zaprosiła całą rodzinę na Sylwestra, a mnie poprosiła tyl
Pół godziny później rezerwował już pokój w sanatorium trzysta kilometrów od miasta — trzydniowy pobyt z wyżywieniem.
Do Mariny napisał:
— Zrozumiałem, wszystko zrobię.
Odpisała serduszkiem.
Rano trzydziestego pierwszego grudnia Igor włożył do samochodu nie pudła z zakupami, tylko torbę podróżną.
Wyjechał wcześnie, kiedy ulice były puste.
Droga biegła przez lasy, obok zaśnieżonych pól.
Igor włączył radio, ale szybko je wyłączył.
Lubił ciszę.
W porze obiadu zameldował się w pokoju — niewielkim, czystym, z oknem na sosnowy bór.
Wziął prysznic i zszedł do restauracji.
Zamówił kolację z wyprzedzeniem: gorące mięso, sałatki, kawior, kieliszek wina musującego.
Wyłączył telefon.
Ten główny, służbowy.
Zostawił tylko stary, przyciskowy.