Moja siostra zaprosiła całą rodzinę na Sylwestra, a mnie poprosiła tyl
Igor naprawiał tam instalację, wieszał żyrandole, grzebał przy gniazdkach.
Marina chodziła po pokojach, chwaliła się meblami z Włoch, mówiła, że wreszcie żyje „po ludzku”.
Igor myślał, że w nowym domu na pewno zaproszą go na świętowanie — jako człowieka, który włożył w to miejsce pracę.
Ale Marina postanowiła inaczej.
Zapraszała kolegów, przełożonych, „ważnych” ludzi.
Igor był zbyt prosty.
Mógł powiedzieć coś nie tak, zaśmiać się nie w tym momencie, wyglądać nieodpowiednio.
Marina bała się, że brat popsuje wrażenie.
Igor wziął telefon i zadzwonił do starego znajomego, z którym kiedyś pracował na jednej budowie.
Rozmowa była krótka.