Moja siostra zaprosiła całą rodzinę na Sylwestra, a mnie poprosiła tyl
Wieczorem, gdy w restauracji grała muzyka i ludzie wznosili toasty, Igor z ciekawości włączył smartfon.
Wiadomości sypały się jedna po drugiej.
Marina pisała od rana:
— Igor, gdzie jesteś, czemu nie odpowiadasz?
Potem:
— Kupiłeś wszystko?
Goście zaraz przyjadą!
Potem wiadomości głosowe — histeryczne, urywane:
— Igor, ty w ogóle jesteś normalny?!
Mam tu ludzi, a w lodówce pusto!
Zrujnowałeś mi całe święto!
Witalij pisał w rodzinnym czacie:
— Ktoś wie, gdzie jest Igor?
Miał przywieźć mięso!
Ciocia Zoja:
— Zostałam bez czerwonej ryby, teraz będzie wstyd przed gośćmi, gdzie on jest?!
Olesia:
— Dzieci płaczą, bo nie ma mandarynek.
Marina dodała zdjęcie pustego świątecznego stołu — talerze stoją, widelce rozłożone, jedzenia nie ma.